Stawiamy na jazdę w stylu „eko”

 

Określeniem „eko” nazywamy wiele obszarów naszego życia. Nie inaczej jest z jazdą samochodem. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się ekologiczne modele samochodów. Być może jeszcze ważniejsze jest stworzenie mody na ekojazdę. Jest to o tyle istotniejsze, że w przeciwieństwie do ekologicznych samochodów, które na razie nie należą do najtańszych, jazda w stylu eko jest dostępna dla wszystkich kierowców, nawet tych, którzy posiadają już nieco wiekowe samochody.

 

 

Właściwie trudno stwierdzić dlaczego ekojazda nie bije jeszcze rekordów popularności wśród polskich kierowców. O ile nie wszyscy są wyczuleni na to, żeby podejmować indywidualne decyzje, które mają przełożenie na sprawy ogólniejsze, takie np. jak ochrona środowiska, to wystarczająco zachęcającym argumentem na korzyść ekojazdy powinna być eko… nomia.

 

 

Jazda w stylu eko po prostu się opłaca!

 

 

Wystarczy zmienić niektóre przyzwyczajenia, żeby przekonać się ile zaoszczędzimy - pomyślmy o największej bolączce statystycznego kierowcy - cenach paliwa.

 

 

Podstawowych założeń ekojazdy nie trzeba wymyślać, są znane i sprawdzone. Idea eco-drivingu liczy już sobie kilkanaście lat, a wszystko zaczęło się w dwóch krajach: w Finlandii i w Szwajcarii. Zmieniające się stale (zazwyczaj na niekorzyść kierowców) ceny paliwa, doprowadziły do tego, że coraz więcej kierowców na świecie stosuje proste i skuteczne zasady ergonomicznej jazdy.

 

 

Eko - czyli jaka jazda?

 

 

W skrócie - taka, dzięki której można zużyć jak najmniej paliwa. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy jeździmy racjonalnie i płynnie, bez nagłych ruchów, czyli przyspieszeń i hamowań. W ten sposób nie tylko minimalizujemy spalanie paliwa, ale również zapobiegamy niebezpieczeństwom w ruchu drogowym. Racjonalna ekojazda to także pamiętanie o tym, że nie jesteśmy sami na drodze. Miejmy więc wyobraźnię i przewidujmy różnego rodzaju utrudnienia, które mogą wpłynąć na stabilność jazdy.

 

 

Ile możemy oszczędzić? Na świecie przeprowadzono już wiele testów, które wykazały, że ekojazda jest naprawdę opłacalna. Warto tu wspomnieć m.in. o badaniach amerykańskiej agencji Environmental Protection Agency - według nich jeżdżąc w ten sposób możemy zaoszczędzić nawet ponad trzydzieści procent paliwa!

 

 

Podstawowe zasady jazdy w stylu eko

 

 

Silnik. Wielu kierowców wyraża obawy, że jazda, jaką proponują specjaliści od ekojazdy, spowoduje szkody w silniku. To mit! Jazda na najwyższym możliwym biegu i na najniższych obrotach nie może uszkodzić nowoczesnego silnika, który wręcz „lubi” taką wytężoną pracę pozwalającą na zużycie mniejszej ilości paliwa.

 

 

Jak to wygląda w praktyce? Przykładowo: dwójka - 20km/h, a piątka do 50 (albo nieco więcej) km/h.

 

 

Co do ergonomicznej pracy silnika - pamiętajmy również, by nie rozgrzewać go przed wyruszeniem. Warto natomiast korzystać z silnika przy hamowaniu, co pochłania mniej paliwa. Dlaczego? Silnik przy tym manewrze korzysta z energii spod kół.

 

 

Tu kłania się jeszcze jedna eko-zasada mówiąca, że silnik należy zgasić, gdy przewidujemy postój (nawet na światłach). Wielu kierowcom wydaje się to zupełną utopią. Tymczasem w niektórych modelach samochodów pojawiły się już automatyczne systemy powodujące gaszenie silnika. Nawet, jeśli takimi nie dysponujemy, silnik warto zgasić samodzielnie, gdy postój zabierze nam więcej niż pół minuty.

 

 

Ciśnienie w oponach. Zawsze miejmy na uwadze stan ciśnienia w oponach - jeśli jest nieodpowiednie, powoduje nieekonomiczną jazdę i zwiększenie zużycia paliwa

 

 

Obciążenie samochodu. Czy na pewno wszystkie rzeczy, które na co dzień trzymamy w samochodzie, są nam rzeczywiście niezbędne? Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że nadmierny bagaż przyczynia się do szybszego spalania paliwa.

 

 

Klimatyzacja. Nierozsądne korzystanie z klimatyzacji, także nie jest ekonomiczne. Z pewnością będziemy musieli częściej gościć na stacji benzynowej, jeśli bez umiaru włączamy klimatyzację, nawet, kiedy nie jest to konieczne, a jeśli już - czy naprawdę dobrym rozwiązaniem jest ustawiać temperaturę na możliwie najniższą?

 

 

Przyjęło się myślenie, że eco-driving to „zabawa” dla bogatych, a przynajmniej tych, których stać na nowocześniejsze samochody. Powyższe przykłady wskazują, że być może większym problemem są nawyki i niechęć do wprowadzania jakichkolwiek zmian w stylu jazdy.

 

 

Tak naprawdę wystarczy jeździć racjonalnie, spokojnie (co wcale nie oznacza powoli). Ważniejsze jest zachowanie płynności jazdy i dostosowanie jej do bieżących warunków na drodze, czyli mniej schematyczne myślenie.

 

 

 

Jagoda Przaska, acb24.pl

 

Skyline Snow Falling