Koniec Świata jaki znaliśmy - klimat, przyszłość i szanse demokracji

„Prawdę czas odsłania” łacińskie

Książkę napisali Claus  Leggewie , niemiecki politolog , profesor Uniwersytetu w Giessen oraz Harald Welzer – niemiecki psycholog  społeczny , profesor Uniwersytetu  Wittem / Herdecke 
(prezentowaliśmy  w B&E jego książkę  „ Wojny klimatyczne" .)

„Koniec świata jaki znaliśmy, stanowi kolejna próbę uświadomienia społeczeństwu, jak daleko idące konsekwencje niosą zmiany klimatyczne, spowodowane działalnością człowieka przez nadmierną konsumpcję odnawialnych i nieodnawialnych zasobów planety Ziemia.

W tym wykorzystywanie surowców kopalnych jako źródła energii . Towarzyszy temu emisja gazów cieplarnianych, stanowiącą główny czynnik tych zmian. Próby globalnego porozumienia dla zahamowania tego procesu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów na miarę potrzeb.  Wprawdzie nie da się precyzyjnie oszacować dynamiki zmian, z jaką klimat może osiągnąć punkt krytyczny.

Z tych względów należałoby podjąć szybkie i zdecydowane działania zapobiegawcze, zanim średnia temperatura globalna wzrośnie do tego momentu o 4 – 7 stopni C. Oznaczałoby to, że nasi potomkowie oddychać będą powietrzem, jakie dziś spotyka się tylko w łodziach podwodnych, jak sugerują autorzy. Pojawi się także wiele innych niekorzystnych zaledwie częściowo uświadomionych zjawisk.

 

Po 250 latach dominacji pod względem siły gospodarki i techniki ludzie odwołują się do warunków, które przestały już być aktualne. Widać to po tym, jak postępuje globalizacja, bazująca na starych nie pasujących do obecnych warunków zasadach, w tym na zasadzie nieprzerwanego wzrostu i  niezdrowej konkurencji. Dzieje się tak, pomimo świadomości, że w dającej się już przewidzieć przyszłości wyczerpią się zasoby paliw kopalnych i wielu innych nieodnawialnych surowców. Stanowić to będzie źródło konfliktów. Nieprzypadkowo autorzy nadali książce tytuł: Koniec świata jaki znaliśmy.

Ten zwrot ma już historyczne i światowe konotacje. Można go odczytać jako dramatyczne przebudzenie. Wielu bowiem z nas może sądzić, iż stało się to samoistnie, podczas gdy w rzeczywistości to my jesteśmy odpowiedzialni za zaistniały stan rzeczy, będąc biernymi obserwatorami, bądź sprawcami takich zjawisk jak, szybkie wymieranie gatunków, przełowienie mórz, trzebienie lasów, zanieczyszczenie gleby i wód, a ostatnio także oceanu powietrznego. Akceptowano pogoń za zyskiem i nieposkromioną konsumpcją.

To właśnie dlatego wg autorów znaleźliśmy się w nowym, niepewnym położeniu na drodze do Wyspy Wielkanocnej, o której losie sporo wiemy. Nie mamy gdzie uciekać. Co gorsze rozpadają się struktury, instytucje, łamane są zasady , rozpada się wspólnota ludzka i solidarność. Wszystko to co stanowiło  oparcie świata.

Generalną tezą książki jest, że wyjście z tego położenia możliwe jest  jeśli społeczeństwo obywatelskie dojrzeje i przejmie inicjatywę jako świadoma odpowiedzialna wspólnota. To wyraz braku zaufania do polityków dla których horyzont myślenia wytyczają cykle wyborcze. Istotną rolę ma do odegrania także kultura, która daje odpowiedź na zasadnicze pytania : jak świat wygląda dzisiaj ? jak powinien wyglądać ? i jak prawdopodobnie będzie wyglądał w przyszłości ?

Podbudowę tych tez stanowi treść poszczególnych rozdziałów książki, w których przedstawione są: przyczyny i rozmiary obecnego kryzysu; rozbieżność między wiedzą a działaniem; krytyka bieżącego zarządzania kryzysowego, opartego o przestarzałe sposoby i schematy; analizy współzawodnictwa autorytarnych i demokratycznych koncepcji rozwiązania globalnego kryzysu i na koniec ocena szans demokratyzacji demokracji przeżywającej deformację. Okładka współgra z treścią książki: anioł wydaje się alarmuje:  „OBUDŹCIE SIĘ” !

Książka była w Niemczech bestsellerem, znalazła szeroki oddźwięk w społeczeństwie. Należy spodziewać się, że podobnie będzie w Polsce. Z uwagi na zawarte w niej treści , warto po nią sięgnąć.

Henryk Oleksy

 

- - - - -

Claus Leggewie, Harald Welzer. „Koniec świata jaki znamy”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2012,  www.krytykapolityczna.pl, str . 220.